niedziela, 6 września 2009

Krok naprzód.

Bardzo długo zwlekałam z kupnem drutów srebrnych z obawy, że je po prostu zmarnuję. Chociaż chyba już minął rok odkąd owijam druciki, to jednak bałam się spróbować zabawy ze srebrem. W końcu, nie ukrywam, że poniekąd za sprawą Luli Lu, postanowiłam zaopatrzyć się w rzeczone druty. I tak kilka dni podchodziłam do nich jak do jeża albo jakby były nie wiem jak cenne ... no stracha miałam niesamowitego. Wreszcie znalazłam czas, święty spokój i zrobiłam dwa komplety plus pierścionek do jednego z nich.
 A potem przyszedł czas na oksydę. Zrobiłam jak mi poleciła Lula (dzięki, kochana! :o)). Wytaplałam komplet z pierścionkiem na próbę i po kąpieli wyglądał on tak:

Na koniec wyczyściłam i wypolerowałam cały komplet, a dziś założyłam idąc na rodzinny obiad :o) Bardzo mi się podoba efekt końcowy ... to zupełnie inny wymiar zabawy z drutami!

24 komentarze:

  1. Pięknie :) Bardzo udany srebrny debiut :) Śliczne te Twoje oplatańce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poranna co będziemy pisać : NARESZCIE :-)
    Wspaniale Ci idzie oswajanie drutu a Twoje prace w srebrze to cudeńka !

    OdpowiedzUsuń
  3. sliczny komplecik.Nie taki drucik straszny .... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny komplet, w dodatku kamienie w moim ulubionym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję Wam! bałam się, ale pierwsze koty .... :o)

    OdpowiedzUsuń
  6. naprawdę piękny efekt udało Ci się uzyskać. domyślam się, że osoby, które widziały Cię w tej biżuterii na żywo też sypnęły komplementami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest jedno z tych miejsc, gdzie się wchodzi i zawsze zobaczy coś cudownego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sa przesliczne,,,surowosc oxydowanego srebra dodala bizuteri elegancji i "klasy" .Co tu "owijac"twoje OWIJANCE sa po prostu ...boskie!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra robota...jezeli tak mozna powiedziec, podoba sie!

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękne prace, normalnie zazroszczę , nie umiem plątać takich misternych ozdób...

    OdpowiedzUsuń
  11. Aha, to zupełnie inny wymiar. Co zaś się tyczy oksydy, wolę tę naturalną (ale to, niestety, długo trwa).
    Kolejnych gibkich "wywijańców"

    OdpowiedzUsuń
  12. jak można robić takie cuda? jestem pod wrazeniem.pozdro z gdanska

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś pięknego!!!!!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne...Brak mi słów!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne prace...
    uwielbiam to dopracowanie w każdym calu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Gosia, Martita - dziękuję :o)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zupełnie nie rozumiem, czemu bałaś się srebra. Przecież Twoje owijańce są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  18. Poranku, dopiero teraz się dokopałam do tego posta. Gratuluję tego kroku na przód. Efekt jest bomba! Wiedziałam, ze jak zaczniesz ze srebrem, to Twoja biżuteria nabierze klasy, elegancji i charakteru. Nie to, że wcześniejsze prace nie miały tych cech, ale po prostu widać, ze robisz w szlachetnym materiale i to podnosi jej walory. Ta biżuteria jest stworzona do srebra :)
    I bardzo się cieszę, ze w tym kroku na przód jest moja mała zasługa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i podzielenie się opinią :o)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...